Gdzie diabeł mówi dobranoc...
Pierwsze słowa, jakie powiedziała po pojawieniu się w zakonie, brzmiały: „Ale ja wcale nie chciałam do was przyjść!” Marzył jej się szary habit, więc wstąpiła do zakonu szarytek (Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo). Nie wiedziała, że nazwa ta pochodzi od francuskiego słowa „charite” - czyli miłosierdzie - a stroje obowiązują w nim czarne. Najstarsza z ósemki rodzeństwa, marzyła, by zostać cukiernikiem. Ostatecznie skończyła zawodówkę o profilu ślusarz-mechanik. W zakonie wyszkoliła się na pielęgniarkę. W 2007 roku przyjechała do Irlandii. Niesie duchową posługę Polakom osadzonym w tutejszych więzieniach.











