natrętne jak ćma
bez świadków szemranie
mknie po smudze w stronę światła
osmolonym skrzydłem skrywa cień
niczym bluszcz wplątany
syk wśród zaciśniętych zębów
słowem po słowie prosto w twarz
pomiędzy niedojrzałością świtu
a uroczym zaćmieniem
wyreżyserowanym na pokaz
papierowe szepty zgniata czas
nie pozwolę na lobotomię
już nie twoja pacynka
zdjęcie - Live is art














