Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Barbara Szwajcowska

Są tylko takie dwie wspaniałe daty

Email Drukuj PDF

DLA BABCI I DZIADKA

....Są tylko takie dwie wspaniałe daty

co styczeń zdobią wśród tylu dni

i każą wrócić jak dawniej , przed laty

do wspólnych ciepłych, rodzinnych, chwil

 

Na sześćdziesięciolecie L.O.

Email Drukuj PDF

Na sześćdziesięciolecie L.O.

Tyle lat przeżytych już za nami

tyle zdarzeń, przygód było już ..

więc dlaczego wracasz w swej pamięci

do miejsc, które pokrył czasu kurz ?

Wracasz ja ci chętnie powiem szczerze,

bo to był niezwykły marzeń czas -

wielkich przygód, małych pragnień i nadziei,

warto wspomnieć go przez chwilę jeszcze raz...

Pewnie nie ma już kochanej Twojej klasy,

ani ławek których stały rzędy trzy,

zacierają się w pamięci szkolne czasy,

już nie pachną tak jak kiedyś białe bzy

Tyle życia , tyle planów, tyle marzeń

tyle spojrzeń w stronę chłopców z innych klas

pierwsza miłość, wspólny spacer, pierwszy taniec

warto wspomnieć go przez chwilę jeszcze raz...

Życie płynie srebrzy z lekka nasze skronie

nie ubywa, lecz przybywa ciągle lat

czasem zadrżą przy albumie Twoje dłonie

przy podróży drogą wspomnień w zbiorze dat

Jakbyś czuł się znowu w tamtym świecie

dziś profesor, ksiądz czy doktor już...

masz okazję sprawdzić... sześćdziesięciolecie...

spróbuj zdmuchnąć choć na chwilkę czasu kurz...

Barbara Szwajcowska

Limeryki

Email Drukuj PDF

Limeryki

Raz pewien dziadek

ugryzł się w zadek,

usiadł na prędce

na sztucznej szczęce

i twierdził, że to przypadek 

Miał Adaś góral ogród śliwkowy

Co go przyprawiał o zawrót głowy

Bo rodził calutki

Śliwki pucydupki

Gatunek nie bardzo zdrowy 

 

Tryptyk z czasów Minoga 

Dawniej na miejscu wioski Minoga

Żył Monog zwany powsinoga

Choć cały czas wędrował

Nad Minożką osadę  szykował

Ta strona była mu droga 

Trzeba też dodać  o wsi Minoga

Gdy żył tu Minog - powsinoga

Jak wcięło pannę w okolicy

I jej nie było na dzwonnicy

To się znalazła u Minoga 

I jeszcze jedna z czasów  Minoga

Została w tej wiosce wygoda

Panien tu nadal dostatek

Może być chłop bez gatek

Otwarta do alkowy droga 

 

Spacerkiem po gminie 

Szczodrość cechuje Szczodrkowice

A nawet bliskie okolice

Dał przykład król

Dał  monet wór

lecz go przepili dziedzice 

Mały zajmuje obszar  Zamłynie

Wiec każdy twierdzi w gminie

Że na tej ziemi powstało

Co do młyna kiedyś należało

A dziś ginie w leszczynie 
 

O sportowej hali

Powstała na obrzeżach Skały

Dla sportu obiekt doskonały

Chociaż kibic narzeka

Bo piesza droga daleka

Słychać już pierwsze pochwały 

Nie było go

Nie było go wieczorkiem

a rano stanął przed dworkiem,

całkiem jak trojański

i... także bezpański,

nikt nie wie czemu służy

chociaż taki duży,

gdyby był jeszcze większy

byłby jak temat zastępczy

Mój drogi decydencie

niech ci to w krew wejdzie

„gdy chcesz coś mądrze zrobić

- watro się zastanowić!”

Honorata w chusteczce
Honorata w chusteczce

Pewna Honorata

Pewna Honorata kelnerka w gospodzie,

co się na chusteczkach znała i na modzie,

gdy pozowała

zawsze rozkładała

unosząc oburącz ku brodzie 


Pewna Pani

Pewna Pani jak wypiła wódeczkę

zawsze biegła po rurze przez rzeczkę

ktoś na złość przyspawał  znak

Panią z miejsca trafił  szlak

bo musiała wrócić na kładeczkę.

 

Czasem w meloniku skłoni Ci się gość

kiedy miejskich szalet , nie ma jak na złość

Zaproszenie przyjmij, bo ten zacny ktoś

wie czego Ci trzeba... i że masz już dość..




Oto pietruszki z warzywniaka

jak on i ona – niezła paka,

bo chociaż obnażone

to urokliwie stworzone,

i lepsze od ziemniaka





W pewnym zajeździe koło Zwolenia

Nawet zdarzały się omdlenia

Gdy podczas pieczenia

Pachniał nie do zniesienia

Reklamowany gulasz z jelenia





Życie wśród kłopotów dla nich było miłe,

w złości, gniewie, płaczu – komicznie prawdziwe

Kiedy na ekranie gagi serwowali,

to Flipa i Flapa wszyscy podziwiali

Dzisiaj „gruby” z „chudym” w przeszłości zaklęci

ale pozostali w filmie... i w pamięci.



Wspomnienie z DNI SKAŁY

 

Chęci do występów  dzieci ciągle miały,

czyżby o tym samym pluszaki myślały?

Feli jako aktor czuł  się dość niepewnie

a Moni wciąż truła na ucho niezmiennie:

„Gdybyś taki nie był uparty szalenie,

wystąpilibyśmy jak inni, na scenie”

Barbara Szwajcowska

 

Jesteś tutaj: Wiersze Barbara Szwajcowska