Malinowy ołtarzyk z papieru
czyli wyprawa po biel
w ugniecionym jarzeniowym mieście
z papieru
snują się białe postacie przypadku
chroni je biel i wodospad soli sypanej na papier
Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.
w ugniecionym jarzeniowym mieście
z papieru
snują się białe postacie przypadku
chroni je biel i wodospad soli sypanej na papier
--- golenie twarzy to nie golenie nóg
strzyżenie twarzy to protest seledynowych owiec
twardy mężczyzna wypija kaloryczne piwo
i klaszczącą z radości setkę ---
młody mężczyzna goli głowę
żeby nie uszczuplono mu w bójce fryzury
Szelest po krynice malinowości
....zapomnieć chwili jak milczenie
rozbitej szyby w złote motyle
wspomnienie drewnianej ręki Nikifora
gadanie papugi z pianinem
teatr jak oddech zielonej martini
po wynurzenie że nie mam czasu na stres
....odpoczynek jak drżenie
i jak dekarz upiększający dach
jak przestrzeń zgłodniałego szwedzkiego stołu
i nogi gondoli i korzeni chodzenie
szelest kota w jej spojrzeniu
....radość
ć tańca po zmęczeniu
i konanie wrażeń jak szelest
szelest subtelności zawarty w echu
jak milczenie po wyciszeniu szelestu
po ciszę i spowolnienie wyleniałego kontrabasu
malinowe zastanowienie po krynice oczu
a w zasadzie ulirycznienie ich
po ich sezonie...