
Przy okazji małego remontu w moim M-3, znalazłem zakurzone pudło, które całe lata wegetowało sobie na półce pod sufitem, we wnęce przedpokoju. Kiedy zajrzałem do wnętrza, ujrzałem prawdziwe skarby! Stare, dobre, nawet nie za bardzo zdarte, płyty winylowe, czego tam nie było!
Led Zeppelin II, Marino Marini, Tangerine Dream, Czesław Niemen, Klaus Schulze, Żanna Biczewska, Francis Goya, Ravel, Mozart, Rimski – Korsakow, Magda Umer, Włodzimierz Wysocki, Kwartet Jorgi, i… Stefan Zach! No właśnie, konia z rzędem temu, kto jeszcze pamięta tego artystę, swego czasu popularnego na tyle, że nawet telewizja publiczna otworzyła dla niego swoje podwoje. Płyta nosi nazwę Idę (LP, Muza, 1981), i składa się z kilkunastu nastrojowych ballad.










Na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu znajduje się niecodzienny eksponat, który nie pochodzi z czasów istnienia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego. Jest nim szubienica, pod którą nikt nie składa nigdy kwiatów. Na tej szubienicy sześćdziesiąt pięć lat temu został stracony w dniu 16 kwietnia 1947 r. wyrokiem Najwyższego Trybunału Narodowego w Polsce założyciel i pierwszy komendant KL Auschwitz SS-Obersturmbannführer Rudolf Hőss.
Józef Drożdż urodził się 22 stycznia 1918 r. w Kamienicy koło Bielska, gdzie ukończył Gimnazjum Polskie. Od 1930 r. należał do harcerstwa, uzyskując stopień harcmistrza. W sierpniu 1939 r. mianowany na komendanta Pogotowia Harcerskiego na terenie hufców Bielska i Białej Krakowskiej. Kiedy wojsko niemieckie 3 września tegoż roku wkroczyło do Bielska i Białej, wycofał się wraz z harcerzami do Krakowa, a następnie do Brzuchowic pod Lwowem.


