Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Historia

Apokryfy w pierwotnym chrześcijaństwie

Email Drukuj PDF

 Dla chrześcijan, a szczególnie dla katolików, w roku kościelnym są dwa okresy specjalnej zadumy nad swą wiarą, swym życiem, sumieniem, to także okres pokuty za winy popełnione, kiedyś wyrażone w praktyce postu, pielgrzymek do miejsc świętych, nawet biczowania. Są nimi czterotygodniowy Adwent przez świętem Narodzenia Pańskiego i czterdziestodniowy Wielki Post przed Wielkanocą. Wielu z wiernych otwiera wtedy Biblię, by jej czytanie przybliżyło ich do źródeł wiary. Biorąc do rąk Biblię nie zdajemy sobie niekiedy sprawy, że to nie jest jedyne źródło tej wiary, że pism religijnych dotyczących dziejów Starego i Nowego Testamentu jest wielokrotnie więcej, że w kościele chrześcijańskim na przestrzeni półtora tysiąca lat były dyskusje, niekiedy bardzo dramatyczne na temat, które z tych ksiąg są natchnione przez Boga, a które są opowiastkami, które należy odrzucić, bo zagrażają wierze, czy po prostu tolerować i ignorować, jako takie sobie bajeczki nieszkodliwe dla wiary. I rzeczywiście niektóre apokryfy są poważnymi pismami dającymi nam jakiś nowy wgląd w początki Chrześcijaństwa, inne to bajeczki, niekiedy bardziej fantazyjne niż te Z tysiąca i jednej nocy. Dyskusja ta trwała prawie półtora tysiąca lat; dopiero Sobór Trydencki w połowie XVI w. ostatecznie i definitywnie ustalił kanon natchnionych źródeł chrześcijańskich, a wszystko inne odrzucił, jako apokryfy.

 

 

Najpiękniejsze miejsce w Górach Świętokrzyskich

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Klasztor na Świętym Krzyżu

 

pani marianna z doklumentem ukończenia szkoy historycznej_babci

Góry Świętokrzyskie, należą do najstarszych gór naszego kraju. Największym ich masywem, jest tak zwany Łysieć, zwany inaczej Łysą Górą. Zbudowany jest on z kwarcytów, piasków i łupków ilastych pochodzących z okresu późnego kambru. Niezalesione partie stoków niektórych szczytów tych gór, stanowią wielkie rumowiska skalne, zwane potocznie gołoborzami. Sam Łysieć znajdujący się w samym środku gołoborzy, zwany jest od wieków Świętą Górą, lub też górą Światowida i jest on miejscem, na którym usytuowany został klasztor, w którym znajdują się relikwie Drzewa Świętego Krzyża, odnalezionego przez świętą Helenę. Starożytny człowiek od zarania swojego istnienia, obierał wzgórza, na miejsce swojego kultu religijnego. Takim miejscem jest właśnie Święta Góra, będąca miejscem składania darów wotywnych bogom, w czasach pogańskich. Żyzna okolica, dość gęsto zaludniona, sprzyjała rozwojowi ośrodka kultowego tamtego okresu. Trwałym śladem dawnych obrzędów jest tak zwany krąg kultowy, czyli tajemniczy wał usypany z tłucznia kamiennego, posiadający około 2 kilometry długości. Pamięć o istnieniu kultu religijnego w czasach przedchrześcijańskich na Łyścu, była zawsze żywa wśród mieszkających tam ludzi. Już piętnastowieczna monografia wspomina o wale kultowym i odprawianych na nim świętych tańcach, mających na celu wielbienie boga Światowida. Podczas tych tańców, kobiety paliły domowe ogniska, w których spalały resztki nie zjedzonego pokarmu, przeznaczonego do wielbienia domowych bóstw. U podstaw tego wału, znaleziono ceramikę ze starszego okresu średniowiecza, opisującą dokładnie wyposażenie domów mieszkających w tej okolicy ludzi.

 

 

Rytm polskiego serca

Email Drukuj PDF

Miesiąc Patrioty Polaka
Żywią i bronią

Sztandar batalionu kosynierów krakowskich z czasów Insurekcji kościuszkowskiej z napisem "Żywią i Bronią" - deklaracją pracy dla ojczyzny w czasie pokoju oraz jej obrony w razie wojny.

    Patriotyzm, nie tylko przejawia się w umiłowaniu polskiej ziemi, gdy nadchodzi czas wojny. Patriotyzm, to szczególne umiłowanie ojczyzny wyrażające się uczuciem, które jest zauważalne także w czasie pokoju.

 

 

 

Zamek śmierci Hartheim

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

zamek

Historykom polskim od dawna znany jest dokładny wykaz nazwiskowy tysiąc stu dwudziestu pięciu Polaków wraz z ich miejscami urodzenia i zamieszkania oraz datami urodzenia i śmierci, którzy wywiezieni zostali z Dachau w 1942 r. w transportach inwalidów i zabici gazem w zamku Hartheim, położonym w miejscowości Alkoven (obok Linzu) w Górnej Austrii. Spory procent uwięzionych w Dachau stanowili księża polscy, spośród których wielu uśmiercono w tym zamku. Nazwisko chociaż jednego z nich warto przypomnieć.

 

 

Strona 1 z 45

Jesteś tutaj: Kultura Historia