Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Tadeusz Śledziewski

Łamanie praw człowieka, nie tylko na Białorusi

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Tadeusz Śedziewski
Tadeusz Śedziewski

W Demokratycznej i Wolnej Polsce, członku (członkini) Unii Europejskiej, gdzie by okiem nie rzucił, gdzie by ucha nie przystawił, wszędzie się widzi, słyszy: „Białoruś łamie Prawa Człowieka” i temu podobne zarzuty kierowane głównie pod adresem „ Białoruskiego Dyktatora” vel Prezydenta Białorusi, Aleksandra Łukaszenki. Nie zamierzam temu wszystkiemu zaprzeczać. Nie będę twierdził, że na Białorusi jest wszystko „cacy”.

Moja wizja Chrystusowego Mesjanizmu

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 


Tadeusz ŚledziewskiMoja wizja Chrystusowego Mesjanizmu

Okres wielkanocny to wydarzenie w chrześcijańskim kulcie religijnym, które skłania ro refleksji i zadumy nad jego skutkami.

 Narodziny_JezusaW powszechnym obiegu Chrześcijanie Syna Bożego – Jezusa Chrystusa uznają, za zapowiadanego Narodowi Wybranemu Mesjasza. To oczekiwany Mesjasz miał wyzwolić ludzkość z jarzma grzechu, cierpienia i wszelakiego zła. Dlatego też Chrześcijanie nazywają Jezusa Zbawicielem, Odkupicielem, Wybawicielem, jak również Ofiarą za grzechy, czy też Zadośćuczynieniem. Muszę powiedzieć, ze mnie te tytuły, nie pasują do takich pojęć jak, Wszechmocność  Boża, Dobroć Nieskończona, a już najbardziej do Nieskończonej Miłości Boskiej. Etymologicznie wiążą się ze zmianą na lepsze dotychczasowego  usytuowania podmiotu, którego dotyczą. W naszym przypadku Pan Jezus swoim życiem, swoją nauką i swoją męką miałby nas uwolnić od zmazy grzechu, od złego, czy też wyzwolić spod wpływu szatana. Zawierają w sobie nazwę czynów, dzieł mających być, przez Chrystusa dokonanych.

allelujaNie będę kwestionował wielkości dokonań Chrystusowych. Ale na czym miałoby polegać Zbawienie, Odkupienie, Wybawienie – trudno dociekając. Popróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie:  Czy po zaistnieniu całego aktu uczłowieczenia się Syna Bożego -  począwszy od narodzenia, skończywszy na śmierci krzyżowej – coś w stosunkach międzyludzkich się zmieniło, na lepsze? Odpowiem wprost i jednoznacznie – nic na lepsze się nie zmieniło. Wojny jak były, tak są nadal. Choroby jak były, tak nadal są. Jak byli biedni i bogaci, tak nadal są. Jak byli wykorzystujący i wykorzystywani, tak nadal są. Ogólnie rzecz ujmując można powiedzieć - jak było zło i dobro, tak nadal jest, a także relacje pomiędzy tymi „stanami rzeczy”  nie uległy zmianie. Świat nadal pozostał światem, a nie rajem. Skąd więc się wzięło przypisywanie Chrystusowi dzieł, których skutków ludzkość nie odczuła?

Czy zawsze musimy żałować - poniewczasie?

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

Czy zawsze musimy, ze swoim współczuciem i ubolewaniem nad ciężką dolą i osamotnieniem człowieka znanego i cieszącego się ongiś naszym uwielbieniem, czekać aż umrze? Przecież wszyscy wiemy, że co zajdzie w czasie i przestrzeni, tego już nic nie odmieni. Czy zawsze musimy być mądrzy, dopiero po szkodzie? A my swoje błędy, bez opamiętania powielamy.

Weźmy chociażby ubolewanie nad ciężkim losem Wioletty Villas. Tyle tylko, że miało to miejsce, po jej odejściu do wieczności. Po wycofaniu się z życia artystycznego, po opuszczeniu sceny żyła w odosobnieniu, opuszczona przez ludzi, niezrozumiana, w upokorzeniu, bez wsparcia i współczucia. Tak! Tak! Tak swój żywot kończyła ta, która swoim śpiewem zachwycała, urzekała barwą głosu. Ludzie wprost szaleli, gdy wychodziła, pełna wdzięku i powabu, na scenę. I co? Dopiero jej śmierć uprzytomniła ludziom, że byli wobec niej nie w porządku, że wobec niej zachowali się podle, jakby zabrakło im, dla śp. Wioletty, odruchu wdzięczności, za tyle wzruszeń, jakie im dała śpiewając swoje pieśni.

Odpowiedź na facebookowe "O czym teraz myślisz?"

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

IS_Kurs_angielskiego_2012-02-06_003

Michnikowa wizja angielskiego dla seniorów
Myślę o wpadnięciu w oczko sieci reklamowej. A było to tak.
Przy korzystaniu z komputera i serfowaniu po internecie przydaje się znajomość języka angielskiego. Próbowałem skorzystać z kursów, ale gdzie zajrzałem, dla mnie było za drogo. Ucieszyłem się zobaczywszy w poniedziałkowym numerze "Gazety Wyborczej" dodatek w postaci "Angielski dla seniorów". Kupiłem i zaraz po powrocie do domu włożyłem dyskietkę do komputera. Podczas odtwarzania ogarnęło mnie zdziwienie, bo na dyskietce zapisana była tylko fonia. Na ekranie monitora pokazały się przeróżne fale albo paski.

Zapytałem sam siebie. Dlaczego na dyskietce nie umieszczono - chociażby - zapisu fonetycznego wymawianego wyrazu? Przecież to nie byłoby, aż tak bardzo kosztowne. A znacznie by zwiększyło przekaz i możliwości zapamiętania wyrazu, czy całej frazy. Można byłoby zatrzymać odtwarzanie i kilka razy wymawiać, bez dostarczanego dźwięku.


Znowu mnie - naiwnego - naciągnięto. Całe szczęście, że tyko na 8,99 zł. Kto wie czy naciąganie nie wejdzie Polakom w krew. Trzeba byłoby wymyślić jakiś symbol i wtopić w tło naszego godła. Po to żebyśmy mogli być z tej cechy narodowej dumni. Przy okazji - jeśli już jestem na wizji - składam wyrazy uznania Panu Michnikowi, za taką formę promocji swojej gazety. Inaczej tego  nie można nazwać, jak "Majstersztyk" wydawniczy. Nie sposób nie wierzyć, takiemu rzetelnemu wydawcy. Wszystko co w swojej gazecie napisze, na pewno musi być Prawdą i tylko Prawdą.
 

 

Strona 1 z 4

Jesteś tutaj: Felietony Tadeusz Śledziewski