Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Reklama

Partnerzy:
Reklama

Felietony

W cieniu krzyży

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

sierpień krzyze- .Fot.Ryszarda L.Pelc
sierpień krzyze- .Fot.Ryszarda L.Pelc
O czym pisać w sierpniu? Może o powstańczej Warszawie? O Powstaniu trzeba pisać póki jeszcze istnieje w naszej (czy raczej naszych “przyszłych wnuków” jak mawiał Cyprian Kamil Norwid) świadomosci historycznej? A może o rocznicy wybuchu I Wojny Światowej, w wyniku której śmierć poniosło miliony ludzi, rozpadły się imperia ale wraz z ich upadkiem Polska odzyskała niepodległość państwową, po przeszło stuletniej niewoli. Powstała jak Feniks z popiołow. Historia najnowsza, przeźyta przez nasze pokolenie, nierozerwalnie wiaże sie sierpniem. Wtedy była “Solidarność” i wtedy doszło do “Porozumien Sierpniowych.” To stało się, niezależnie od indywidualnych ocen i opinii, jednym z najważniejszych wydarzeń w naszej współczesnej historii a także współczesnej historii Europy a może i świata. Strajki sierpniowe, które wybuchły w Stoczni Gdanskiej 14 sierpnia 1980 roku, doprowadziły po negocjacjach do przyjęcia przez komisję rządowa 21 postulatów. Potem była długa i trudna droga prowadząca do ich realizacji. Ale nie o tym chcę pisać. Wspominamy miasto stoczniowców z okazji kolejnych rocznic. Dlatego więc tym razem zdecydowałam sie zaprosić Państwa na sierpniową wycieczkę do Gdanska, jednego z najpiękniejszych miast w Polsce.

* * *

 

Rozmowy z dalitem I - czyli mądrość spod śmietnika

Email Drukuj PDF

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub poza kastowa w systemie kastowym Indii. Są to „niedotykalni” wykonujący tzw.”nieczyste zawody”. W Polsce dalitem więc zostać może każdy.

 

Idzie powoli, krok za krokiem, pchając przed sobą stary, zardzewiały, głęboki wózek dziecięcy na resorach. Ołowiana twarz, matowy wzrok. Zbliża się do śmietnika. Podchodzę bliżej i zapach upewnia mnie - tak, to polski dalit. Naciska klamkę - wrota do sezamu nie otwierają się. Sięga do wózka i wyciąga pręt, którym zagarnia szparą pod ścianką skarbca, by ewentualnie uszczknąć dla siebie coś ze znajdujących się tam dóbr. Zagadnąłem:

- Co robisz, człeku? Dlaczego wygarniasz ze śmietnika odpadki? Przecież tam ich właściwe miejsce!

- Teraz nastała taka dziwna mania - wystękał. Dużo śmietników zamykają na klucz i nie można do nich dostać się, a tam skarby

Rozmowy z dalitem - Szczęśliwego Nowego Roku

Email Drukuj PDF

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub poza kastowa w systemie kastowym Indii. Są to „niedotykalni” wykonujący tzw.”nieczyste zawody”. W Polsce dalitem więc zostać może każdy.

 

Poświąteczna sobota przed południem. Trzeba wyrwać się z rozleniwienia, ruszyć w miasto, by kupić pieczywo, nabiał. Ktoś pcha stary, głęboki, zardzewiały wózek na resorach. Tak, to „mój” dalit. Chyba jest już dziś po pracy. Wolnym krokiem zmierza swoją drogą donikąd, pchając przed sobą brzemię beznadziei. Doganiam go i dalej toczymy się razem. Widząc wózek wypełniony powyżej brzegów pogniecionymi puszkami po piwie, zagadnąłem:

- Dzień dobry. Widzę, Janku, że opłaciło się wcześniej wstać - plon obfity. - Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje.

- Komu dobry, temu dobry. Pan Bóg może komuś i daje - mnie nie daje, sam sobie muszę nazbierać. To dziś druga tura. Już wczoraj wieczorem tyle nazbierałem. Dziś jeszcze ze dwa razy objadę i jutro cały dzień - stwierdził umęczonym, bezbarwnym głosem pozbawionym emocji.

Rozmowy z dalitem - Sylwestrowe retrospekcje 2008 roku

Email Drukuj PDF

Dalit to osoba o najniższym statusie społecznym lub poza kastowa w systemie kastowym Indii. Są to „niedotykalni” wykonujący tzw.”nieczyste zawody”. W Polsce dalitem więc zostać może każdy.

 

Jutro Sylwester. Ranek przez okno rysuje się zachęcająco - drzewa stoją prosto, widok ostry, obraz nieruchomy. Znaczy to, że wiatr ustał, mgły nie ma i opadów także. Korzystając z chwilowej pogodowej hossy, ruszam na ostatnie w tym roku drobne zakupy. Wyczuwam tuż za sobą kroki. Odwracam się więc gwałtownie, a tu nie kto inny, tylko znajomy Janek - dalit.

- Dzień dobry. Cóż tak się skradasz za plecami? I jeszcze bez pojazdu inaczej brzmisz - straszysz spokojnych ludzi!

Strona 1 z 29

Jesteś tutaj: Felietony