Kronikarz - magazyn obywatelski

  • Full Screen
  • Wide Screen
  • Narrow Screen
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Nowości

Załóż swoje konto! Tylko dla zarejestrowanych użytkowników są widoczne wszystkie artykuły magazynu obywatelskiego "KRONIKARZ". Rejestracja jest BEZPŁATNA. Formularz rejestracji znajduje się pod lewym menu, w sekcji Logowanie, link Załóż swoje konto!.

 

Aktualności

... pamięć ...

Email Drukuj PDF


Wujowi Kazikowi … Cioci Mirce, Jackowi … Karolince i dzieciakom …

eas

- Mamo dlaczego jesteś dziś taka smutna?
- Wiesz … odszedł na drugą stronę życia Tata Wujka Jacka
- Jest ci smutno, dlatego?
-  Tak, bo … wiesz Misiu … to boli jak ktoś bliski odchodzi……
- Wiem mamuniu, ale on … ten niby mój wujek nie umarł tak naprawdę
- Hm ……..
- No nie umarł tak całkiem, bo przecież kocha go wciąż Wujek, Ciocia, Tuśka i Adaś…
- Masz rację synku, bo wiesz … Twój pradziadek zawsze mawiał, że człowiek żyje póki  żyje pamięć o nim w naszych sercach …
- Mamo ….
- Tak?
- Zadzwoń do Wujka i Cioci… z Adasiem nie będę gadał, bo za młody … ale z Tuśką ….  Pogadam … i wiesz … odmówimy dziś za dziadka Tuśki „wieczny odpoczynek… „
- Dobrze kochanie …


Wspomnienia z delfinarium ...

Email Drukuj PDF

eas

Nie ma zimy za oknem ... więc tylko potęsknić za latem wypada, a skoro tęsknota mnie dopadła ...

 ... trochę wspomień z delfinarium w Lipperswill w Szwajcarii.

Zapraszam :)

http://kronikarz.org.pl/galerie/category/266-ewa-a-slomska-delfinarium

Trzy

Email Drukuj PDF

Kiedy śpię rośnie mi wyobraźnia, ubieram ją rano w kolorową chustkę i trzymam w kieszeni do następnej nocy. Mieszkamy w tym samym mieście i kupujemy bułki w tej samej piekarni. Jak podrośnie zostanie moją  pierwszą żoną. Kolejne też ubiorę w kolorowe chustki aby wyglądały na zadowolone w tym więzieniu. Tak więc wyobraźnia, estetyka i kreacja stanęły na drodze mojego rozwoju duchowego. Jeszcze nie wiem czy się opłacało dać im władzę nad moimi emocjami.  Nadal mieszkamy w tym samym mieście tracąc bezpowrotnie lata szaleństwa.

Jerzy Treit

"Trzy",  pastel,50x65cm

 

Kaskaderzy

Email Drukuj PDF

MDG

Zdjęcie zrobione 25 stycznia 2012 r. o godz. 8, fot. Dariusz Marek Gierej


Tak działają służby porządkowe Centralnego Szpitala Klinicznego Instytutu Stomatologii w Łodzi.

Nasuwa się pytanie, czy panowie odśnieżający parking przed tą placówką są osobami myślącymi, czy mają rodziny, które kochają i szanują?

Z załączonego zdjęcia wynika, że są ludźmi nieodpowiedzialnymi. Przełożony tych pracowników zapewne również jest osobą lekkomyślną, zlecającą wykonywanie pracy w pełni zmechanizowanej dwóm pracownikom. Co tak naprawdę robi ten drugi robotnik w rozsiewaczu, czy  nie obawia się upadku albo też okaleczenia kończyn dolnych? Może sobie wyobraża, że jest kaskaderem? Co o takim braku wyobraźni sądzi Okręgowy Inspektor Pracy w Łodzi?

27 stycznia 2012 r. - Kartka z kalendarza

Email Drukuj PDF

27 stycznia 2012 r.

Imieniny obchodzą - Adalruna, Alruna, Chryzostom, Docjusz, Datyw, Elwira, Henryk, Jan, Jerzy, Julian, Leander, Lotar, Natalis, Ninomysł, Przemysław, Przybysław, Przybyrad, Rozalia, Teodoryk, Witalian.

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu

Dzień Dialogu z Islamem

27 dzień roku, do końca roku pozostało 339 dni

Dla Solenizantów śpiewa: Lalech - Snö

Dim lights Embed Embed this video on your site

kiedy rozswietlisz komuś niebo...

Email Drukuj PDF

jola

trawiłam sercem czas mijany
nizinami ścieląc po bezdrożach myśli
i wszystko niezbadane smutnie gasło
żeby pozostać nie zdobytym

szepcząc cichutko w noc marzenia
wpatrzona w gwiazd plejady
poczułam nagle rzekę życia
tworzącą z wód piękne kaskady

i zapragnęłam lotu ptaka
by ujrzeć w życiu jeszcze szczyty
ty zapaliłeś wszystkie światła
i dzień się stał po mrocznej ciszy

(C) Jolanta Sztadhaus


Region świętokrzyski, kolebką polskiej kultury

Email Drukuj PDF


Zwyczaje w XIX wiecznej Polsce

Zwyczaje


 Polacy na całym świecie, uchodzą za naród lubiący świętować, a będąc szczególnie przywiązanym do tradycji, podtrzymuje on w ten sposób dawne pogańskie obyczaje. Już za szczególne szczęście uważa się przebywanie pod rozłożystym dębem, jak czynili to pradawni Słowianie.

Najdawniejsze obrzędy, które były kultywowane na terenach Bodzentyna, znajdującego się w regionie świętokrzyskim, sięgają jeszcze czasów pogańskich. Niektóre z nich, celebrowano nawet do czasów powstania styczniowego, choć dawno już zatraciły one swój magiczny charakter, stając się barwnym reliktem przeszłości i elementem ludowej zabawy. Do takowych zwyczajów, należało tłuczenie glinianych garnków, które jak wierzyli dawni mieszkańcy okolic Świętego Krzyża, zapewniało zdrowie potomstwa i liczny przychówek zwierząt gospodarskich, Związek ludzi z tradycją, odczuwa się najmocniej w czasie obchodów największych świąt kościelnych takich jak, Boże Narodzenie, Wielkanoc czy Boże Ciało, podczas którego organizowane są procesje.

 

 

Urodzona w KL Auschwitz

Email Drukuj PDF



 Oświęcim

Od lewej: Jan Wernik (syn mieszkańca Wołynia zamordowanego przez nacjonalistów ukraińskich), jego żona Stefania Wernik (urodzona w KL Auschwitz II-Birkenau) - sekretarz Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych (Koło nr 1) w Olkuszu.
Uroczystość w Olkuszu 12 czerwca 2005 r.

Stefania Piekarz


Urodzona w KL Auschwitz

Stefania Wernik (z domu Piekarz), obecnie mieszkająca w Osieku koło Olkusza, urodziła się 8 listopada 1944 r. w KL Auschwitz II-Birkenau. Według matki Anny dziecko otrzymało nr obozowy 89136 (numer wytatuowany na nodze jest całkowicie nieczytelny), wraz z matką przeżyła pobyt w obozie, obecnie społecznie pełni funkcję sekretarza Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych – Koło Nr 1 w Olkuszu.

Jej matka, Anna Piekarz, urodziła się 13 lipca 1918 r. w Czubrowicach i mieszkała w Osieku koło Olkusza. Przywieziono ją do KL Auschwitz, za nielegalne przekroczenie granicy, z aresztu w Olkuszu 13 maja 1944 r. i oznaczono numerem 79414. Wkrótce urodziła w obozie  8 listopada 1944 r. córkę Stefanię.

W styczniu 1945 r. zbliżało się wyzwolenie. Kiedy esesmani uciekli przed żołnierzami Armii Czerwonej, wcześniej podpalając część obozowych baraków, Anna Piekarz zawinęła dziecko w koc, znalazła jakiś taboret, włożyła tam córkę i uciekła. Szła pieszo i ciągnęła na sznurku obozowy taboret, w którym leżała córka.

Dziadek "Jakmubyło"

Email Drukuj PDF

Dziadek "Jakmubyło", opowiadanie z projektu książki STARUSZKOWO

... dziwne, lecz za młodu dziadkiem nie był. Wypreparowany z minionej zadziorności, promieniejący refleksyjnym zasmuceniem, depresją wynikającą z tułaczki po fartach i niefartach, żył mimochodem, kaszląco, piskliwie i siłą rozpędu. Wstrząsany przypomnieniami, których za dobrze nie pamiętał, dopominał się respektu, poważania, szacunku dla swojego wieku.

Błąkał się po doświadczeniach, sympatiach i antypatiach. Nie uznawał żadnych sprzeciwów i autorytetów. Bronił się przed własną starością. Śmieszny, nieporadny dziadek, w młodych sekwencjach swojego żywota nosił imię sławnego bohatera, który kogoś zarąbał. Teraz nosił imię przydzielonej renty.

Zmartwiony swoją atrofią, systematycznym wsiąkaniem w przeszłość przeputanych projektów, pragnący zawojować sobą tych, co się nim rozweselali, traktowali go jak prawidło na buty, wieszak do suszenia kapeluszy, kapiący parasol wyjęty z deszczowej mgiełki, strapiony brakiem perspektyw, pozostawał w przekonaniu, że jest sam.

I był. Choć niekiedy posuwał się do międlenia przytłaczających wspomnień i zdawał sobie sprawę, że gdzie by nie splunął, tam wyrastały myśli obfitujące w sążniste zapowiedzi, oprawne w slogan i kołtun, niczym obietnice bez pokrycia; jakkolwiek wiedział, że zmuszony jest do zmartwień, z których nic nie wynika, do noszenia numeru renty i spotykania się ze szlachetnością tylko w lustrze, to przecież sądził innych swoją miarą, a lęk o własne brodawki przysposobił go do wiary w cuda, zmusił do otoczenia się metafizyką, do używania ciężkich dział nadrealizmu, prawieniem morałów w stylu marynat. Uważał, iż młodość jest niezależna od wieku, a młodym być, to mając pod setkę, strzelić z procy w łysą czachę luminarza...

 

 

Uroki amerykańskiej zimy

Email Drukuj PDF

Ryszarda

Dziś zapraszamy Czytelników do podróży do Stanów Zjednoczonych,

gdzie od wielu lat mieszka wraz z mężem nasza redakcyjna

koleżanka - Ryszarda L. Pelc.

Zapraszamy do zimowej galerii zdjęć

pt. U R O K I   Z I M Y

Ryszarda L Pelc...
Ryszarda L Pelc Uroki zimy (19).JPG Ryszarda L Pelc Uroki zimy (19).JPG
Ryszarda L Pelc...
Ryszarda L Pelc Uroki zimy (21).JPG Ryszarda L Pelc Uroki zimy (21).JPG
Ryszarda L Pelc...
Ryszarda L Pelc Uroki zimy (1).JPG Ryszarda L Pelc Uroki zimy (1).JPG
Ryszarda L Pelc...
Ryszarda L Pelc Uroki zimy (22).JPG Ryszarda L Pelc Uroki zimy (22).JPG

link do galerii:

http://kronikarz.org.pl/galerie/category/263-ryszarda-l-pelc

Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż

Email Drukuj PDF


Jacek B.

Ustka

Jak wygląda ustecka plaża po sztormie prezentowaliśmy Państwu w fotorelacji Małgorzaty Gawin,

dziś ... możecie Państwo zobaczyć - dzięki fotografii Jacka Bogdanowicza ... sprawcę zniszczeń w Ustce.

Zapraszamy do fotogalerii

pt. Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż


Tak wygląda spr...
Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż (8).JPG Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż (8).JPG
Tak wygląda spr...
Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż (1).JPG Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż (1).JPG
Tak wygląda spr...
Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż (4).JPG Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż (4).JPG
Tak wygląda spr...
Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż (3).JPG Tak wygląda sprawca zniszczeń naszych plaż (3).JPG

http://kronikarz.org.pl/galerie/category/260-sprawca-zniszcze-naszych-pla


to co jest końcem może być początkiem

Email Drukuj PDF
Łozowski droga nieskażona słowem
wije się w nieskończoność
białe płatki mrużą powieki
w kałużach zatopiona bylejakość
mieni się czekaniem

drepczemy w miejscu by nie robić śladów

których będziemy żałować



obraz autorstwa Krzysztofa Łozowskiego

Strona 1 z 4

Jesteś tutaj: Strona główna